Zrób sobie Hula Hoop Jam!

Podpowiemy, jak zorganizować hula-spotkania zwane Hula Hoop Jam. Przedsięwzięcie godne zainteresowania, a wcale nie takie trudne. Wytłumaczymy wszystko krok po kroku…

21.05.2019

Emilia Pieśkiewicz

Hula Hoop Jam, to świetna pro-hula-społeczna inicjatywa, która pomoże Ci w poznaniu pasjonatów hulania w Twojej okolicy, wkręceniu nowych osób, no i przede wszystkim – zmotywuje do hulania!
Szczerze zachęcam każdego do organizowania tych spotkań. To nic skomplikowanego, a daje na prawdę dużo frajdy. W Warszawie organizujemy Hoop Jamy od 3 lat ( teraz nadchodzi 4 sezon wakacyjnych Jamów) i… nie nudzi się to nam. Ideę zaszczepiła we mnie Henna Matanuska – MataHoops, którą zaprosiłam na festiwal ŻeLKa 2015 na prośbę Fundacji Sztukmistrze.
Rok w rok widzimy coraz więcej osób. Poziom uczestników jest totalnie różny. Od osób zupełnie początkujących(czyli mają kółko po raz pierwszy w ręku) po starych wyjadaczy. Dzięki temu ludzie uczą się od siebie nawzajem, próbują rozwikłać trudny trik wypatrzony na Instagramie… Jest interakcja.

Ideą Jamów jest luźna forma hulania/ chill. Nie chodzi tu o prowadzenie zorganizowanych zajęć przez bite 120min.(jeśli założymy, że tyle trwa Jam). Od tego są regularne zajęcia, czy warsztaty. Podczas Jamów każdy uczy się tego, na co akurat ma ochotę…a jak nie ma ochoty się uczyć, to leży na kocyku i podziwia innych. Czemu nie?
W zeszył roku wprowadziłam „regułę”, że przy okazji każdego spotkania uczymy się wszyscy jednego ruchu z kategorii „dla każdego w 5 minut”. Dlaczego?

Po pierwsze, bo fajnie jest robić coś całą grupą.

Po drugie, bo jeśli bliżej Ci do „hula-wyjadacza”, to nie masz problemu z pomysłem na trening. Zawsze przyjdzie do głowy jakaś nowa wariacja ruchowa, albo po prostu udoskonalisz technikę trików, które są Ci już znane. Natomiast jeśli jesteś osobą początkującą, to istnieje spore prawdopodobieństwo, że każda nowa rzecz wydaje Ci się niebotycznie skomplikowana i „chyba nie na Twój poziom”. Z racji mojego doświadczenia zarówno w nauczaniu, jak i hoopingu, wiem, które triki tylko „udają”, że są trudne, a które faktycznie takie są. Helikopter, escalator, iso-pop , to przykładowe ruchy do ogarnięcia w 5 minut, jeśli tylko zostaną dobrze wyjaśnione. Czy robią efekt „wow!”? No raczej! Nauczenie się takiego ruchu, daje niezwykłą satysfakcję, a ta satysfakcja, to najlepsza zachęta, aby na Jamach pojawiać się regularnie.

Po trzecie, pokrywające się trochę z „po drugie”, gwarantuję, że jeśli ktoś komuś tłumaczy ruch wyglądający w miarę prosto, to powstanie efekt fali i co chwilę będą podchodzić kolejne osoby, które chciałyby się tego nauczyć, bo „widzę, że ona od razu to ogarnęła, jak tylko jej wytłumaczyłaś”. Zwołanie wszystkich i wytłumaczenie im na raz, zajmie o wiele mniej czasu, niż powtarzanie się jednostkom dziesięć razy.

Czas na konkrety. Jak się zabrać za organizację Hoop Jamu?

  1. Znajdź miejsce
  2. Ustal termin
  3. Ogłaszaj wydarzenie wszem i wobec
  4. Przygotuj się logistycznie
  5. Twórz społeczność

 

ZNAJDŹ MIEJSCE
Plener vs Zamknięta przestrzeń

To może być najprostsze, albo najtrudniejsze z zadań.

Poniekąd ułatwisz sobie życie, jeśli założysz, że Jamy mają się odbywać tylko w okresie letnim, bo to oznacza, że na swój cel możesz obrać dowolny plener. Dlaczego „poniekąd”? Ponieważ KAŻDE ze spotkań będzie uzależnione od pogody. Jeśli znajdziesz plener, na którym istnieje zadaszenie(np. amfiteatr) – masz sytuację idealną, bo deszcz nie pokrzyżuje Ci planów.
Niezaprzeczalnym plusem pleneru jest otwarta przestrzeń. Nieograniczanie ścianami i sufitem, to ważna sprawa. Nie musisz martwić się, że przyjdzie za dużo osób i trzeba będzie kręcić w ścisku. Nie da się rzucić hula za wysoko =nie ucierpi żaden żyrandol. Pewne triki trudniej wykonać na trawie, ale to uznałabym za mało znaczący minus.

W sytuacji, kiedy wolisz przestrzeń zamkniętą, zyskujesz niezależność względem pogody, czy pór roku, prawdopodobnie nie musisz się też martwić o nagłośnienie, ale nie jest to pewniak. Przy czym zaznaczam, że muzyka podczas Jamu jest elementem opcjonalnym. Warszawskie Jamy zyskały głośniki bezprzewodowe dopiero 2 lata temu. W plenerze zawsze jest jakiś szum otoczenia, a na sali muzyka „drop&bęc”, czyli upadających hula oraz ludzi.

#jestemHilarious

Zamknięta przestrzeń może być ograniczająca pod względem ilości uczestników. Oczywiście, jeśli uda Ci się zorganizować halę, w której nie dorzucisz hula do sufitu, a zwiedzenie jej całej zajęłoby 20 minut szybkim marszem… to raczej nie masz się co martwić dzikimi tłumami hula hoopów.

Niezależnie od tego, czy masz zamiar wybrać plener, czy salę, warto rozpatrzeć, czy lokalizacja jest dogodna? Im lepiej dostępne/ skomunikowane miejsce, tym lepiej. Zawsze możesz liczyć na to, że znajdą się jednostki, które przyjadą za wszelką cenę, ale bezpieczniej założyć, że… ludzie są leniwi. Szczególnie nowi uczestnicy chętniej przekonają się do przyjechania w miejsce, do którego łatwo dotrzeć. Dla przykładu: warszawskie Jamy odbywają się na Polu Mokotowskim, do którego dojeżdża metro oraz wiele autobusów, od przystanku idzie się max 5 minut. Pole Mokotowskie jest rozległym parkiem, często uczęszczanym, ale nieprzeludnionym. Dzięki temu można tam z łatwością znaleźć skrawek zieleni w komfortowej odległości od innych spacerowiczów.

Ale tak jak wspomniałam – plener jest [poniekąd] łatwiejszy. O wiele ciężej znaleźć halę, która nie znajduje się na obrzeżach miasta. Prawdopodobnie dojazd do niej będzie mocno ograniczony, no i wychodzić stamtąd po zmroku też nieprzyjemnie. Sala gimnastyczna może być tu ratunkiem. Da się znaleźć takową w dobrze skomunikowanym miejscu, no i w razie ewentualnej słonecznej pogody istnieje opcja skorzystania z boiska.

Na koniec dodam, że warto rozglądać się za miejscem ładnym. Chodzi tu o dwie rzeczy:

1. Ładne miejsce = ładne materiały foto/video

2. Do ładnego miejsca chętniej się przychodzi, no i lepiej się w takowym chilluje

USTAL TERMIN

Zastanów się nad regularnością spotkań oraz ich długością.
Raz w miesiącu, raz w tygodniu, od maja do sierpnia, cały rok… Jeśli jesteś osobą, bez której Jam się nie odbędzie(np. tylko Tobie są wydawane klucze do sali), otwórz kalendarz i zaznacz, kiedy Cię nie będzie i/lub, kiedy chcesz mieć wolne. Tak. Planowanie zaczyna się od urlopów. To da Ci możliwość lepszej oceny, które dni miesiąca wypadają z gry. Weź także pod uwagę, kiedy wypadają dni wolne od pracy. Prawdopodobnie mniej osób będzie wtedy mogło przyjść. A może właśnie zostaną w mieście i taki Jam będzie dla nich świetnym pomysłem? Warto zrobić rozeznanie społeczne.

Media społecznościowe, to element naszej codzienności, korzystajmy z niego! Stwórz grupę na Facebooku, dodaj do niej osoby zainteresowane tematem. Pozwól im przyłączyć się do stworzenia tej inicjatywy. Zapytaj o miejsce, zrób ankietę dotyczącą terminów. Może ktoś będzie mieć bezprzewodowy głośnik? Może ktoś umie zaklinać deszcz? Nie zapytasz, to się nie dowiesz, a deszcz może być sporym problemem. Najgorzej, jeśli chmury z obietnicą ciężkiej ulewy pojawią się w dniu Jamu, ale cały dzień tylko straszą. Odwołać, zmienić miejsce? Do której godziny podać informację tak, żeby do wszystkich dotarła? Pamiętaj, żeby stworzyć taki awaryjny plan działania.

 

OGŁASZAJ WYDARZENIE WSZEM I WOBEC

Jeśli zależy Ci na licznym przybyciu uczestników, poświęć trochę czasu i energii na rozreklamowanie wydarzenia. Stwórz je na Facebooku,  zaproś(zainteresowanych) znajomych, wrzuć je na grupy, powiedz znajomym, nagraj film, czego można się nauczyć podczas takiego Jamu… rób wszystko, co przyjdzie Ci do głowy!

Koniecznie daj znać Hooping.pl, że coś organizujesz – pomożemy Ci w jego promocji i wpiszemy w nasz kalendarz!

W sytuacji, kiedy na Jam chcesz zaprosić wyłącznie osoby, które już znasz, a robienie z tego „wielkiego halo” do Ciebie nie przemawia – też spoko. Może kiedy poczujesz się komfortowo w organizacji, spróbujesz poszerzyć horyzonty wydarzenia.

PRZYGOTUJ SIĘ LOGISTYCZNIE

Hula – to jest coś, co chcesz mieć na Jamie w zapasie. Jeśli masz taką opcję – zrób własnoręcznie kilka sztuk. Nie wiesz jak? Wystarczy okleić dziecięce hula taśmą izolacyjną, żeby trochę je dociążyć. Nie jest to hula idealne, ale zawsze jakieś. Warto poprosić innych (patrz punkt „stwórz grupę na Facebooku”), aby wzięli swoje kółka.
Możesz również kupić bardziej profesjonalne koła, ale to już konkretna inwestycja. Jeśli zamierzasz regularnie z nich korzystać, bo prowadzisz warsztaty, to jest to inwestycja godna rozpatrzenia.
P.S. Tylko miej na uwadze, że kółka używane przez wiele osób w plenerze przejdą trochę przez „szkołę życia” i mogą po skończonym sezonie nie wyglądać najpiękniej.

Lista – po cóż ona? Chcesz zebrać kontakty uczestników. Czy mail, czy telefon – nie istotne. Bardzo sobie za to podziękujesz, kiedy trzeba będzie poinformować o odwołaniu Jamu, albo zmianie lokalizacji. Wystarczy, że weźmiesz kartkę i długopis, albo zrobisz sobie tabelkę w excelu, którą możesz aktualizować po każdym spotkaniu. Wybierz, co będzie dla wygodniejsze.

Aparat – lub telefon, co wybierzesz, zależy od Ciebie. Ważne, żeby pozostał jakiś wizualny ślad po Jamie. Wydarzenie zawsze lepiej wygląda, jeśli pojawiają się na nim materiały ze spotkań. Poza tym, mając zdjęcia z ubiegłego roku, o wiele łatwiej będzie Ci stworzyć plakat na rok następny!

Muzyka – tak, jak wcześniej wspomniałam – to element opcjonalny. Niemniej, jeśli decydujesz się na jej wprowadzenie, zadbaj o godną playlistę. Nie chcesz tracić czasu na wyszukiwanie piosenek. Dlatego zadbaj o to, żeby stworzyć z wyprzedzeniem playlistę trwającą minimum tyle, co Hoop Jam. Fajną opcją jest udostępnienie playlisty do wspólnego tworzenia. Taka opcja istnieje między innymi na Spotify, czy YouTube.

Opłaty – pomijając koszt wynajmu sali, wszystko zależy od tego, ile pracy i wysiłku kosztuje Cię cała organizacja. Czy musisz zainwestować w kółka, przetransportować je, przygotować w jakiś sposób przestrzeń, zrobić układy, przygotować”scenariusz” Jamu… Zrób rachunek tego wszystkiego, co przychodzi Ci do głowy. Opłata za Jam może być symboliczna, może też jej nie być wcale.

TWÓRZ SPOŁECZNOŚĆ

Budowanie lokalnej społeczności hula hoop, to niebywała frajda! Hula Hoop Jamy dadzą Ci możliwość osobistego poznania tej społeczności. Aby kontakty nie rozeszły się po zakończonym sezonie stwórz np. grupę na Facebooku, która pozwoli Wam na ciągłą komunikację. Możecie się tam dzielić materiałami foto/video ze spotkań, pomagać sobie w rozwikłaniu trudnego triku, albo informować o spontanicznym wyjściu w plener z hula.
To, co sprawdza się na warszawskich Jamach, to perspektywa robienia wspólnego układu. Działa jako dobry motywator, no i jest fajnym podsumowaniem tego, czego uczyliście się podczas spotkań. W zależności od Twojej / innych inicjatywy, to może być układ robiony na ostatnich zajęciach, 1 układ, ale uczony partiami przez kilka Jamów(tu optymistycznie zakładasz, że uczestnicy będą mieć 100% frekwencję, a to jest utopia), albo może kilka drobnych układów… Pamiętaj tylko, żeby układ był dostosowany do ogólnego poziomu ekipy. Bardziej flow niż triki. Szczególnie jeśli chcecie podczas jednego Jamu nauczyć się układu i nagrać materiał!
Polecam nagrać to wszystko, aby móc puścić w świat, jako materiał promocyjny Hoop Jamów w Twojej okolicy! My zrobiliśmy już takie 2 i mięliśmy przy tym nie lada zabawę.

Jeśli jest coś, o czym nie powiedziałam, a czego chcesz się dowiedzieć – pisz śmiało! Zachęcam do odwiedzenia przynajmniej jednego warszawskiego Jamu, żeby zapoznać się lepiej z formułą. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *